
Dla każdego specjalisty ds. kadr i płac, sytuacja, w której pracownik traci niezbędne uprawnienia do wykonywania swoich obowiązków, to poważne wyzwanie. Jednym z najczęstszych przypadków jest utrata prawa jazdy, szczególnie na stanowiskach wymagających mobilności. Czy jednak odebranie dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdów zawsze uzasadnia natychmiastowe rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia? Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 17 czerwca 2025 r. (sygn. I PSKP 15/25) podjął się wyjaśnienia tej kwestii, a jego orzeczenie rzuca nowe światło na interpretację przepisów Kodeksu pracy.
Sprawa dotyczyła dyrektora sprzedaży, którego praca polegała na podróżowaniu pomiędzy biurami w celu budowania relacji z klientami. Pracodawca wyposażył go w samochód służbowy, a posiadanie prawa jazdy wydawało się oczywistym wymogiem. Kiedy pracownik stracił dokument za przekroczenie prędkości, a następnie zataił ten fakt, powodując jednocześnie uszkodzenie firmowego pojazdu, pracodawca podjął decyzję o zwolnieniu dyscyplinarnym. Argumentem była "utrata uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku". Pracownik odwołał się do sądu, twierdząc, że prawo jazdy nie było tak krytycznym uprawnieniem, jak na przykład licencja pilota czy dyplom lekarza, bez których wykonywanie zawodu jest niemożliwe.
Obejrzyj film obrazujący tą sytuację:
*Film został wygenerowany za pośrednictwem AI.
Choć sądy niższych instancji przyznały rację pracodawcy, Sąd Najwyższy uchylił ich wyroki. W swoim uzasadnieniu SN jasno rozróżnił dwa rodzaje uprawnień:
W przypadku dyrektora sprzedaży, SN uznał, że prawo jazdy było jedynie wymogiem stanowiskowym, a nie "uprawnieniem koniecznym". Oznacza to, że jego utrata nie jest wystarczającą przesłanką do rozwiązania umowy na podstawie art. 52 § 1 pkt 3 Kodeksu pracy.
Przeczytaj też komentarze sędziego:
Co to oznacza dla Ciebie i Twojego działu?