
Do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej trafiła petycja dotycząca wprowadzenia urlopu wypoczynkowego w wymiarze godzinowym. Pomysł brzmi prosto: pracownik nie musiałby brać całego dnia wolnego, jeśli potrzebuje wyjść z pracy tylko na 2–3 godziny. Dla wielu osób byłoby to praktyczne rozwiązanie, ale na dziś trzeba powiedzieć jasno: przepisy się nie zmieniły.
Sprawdź też:
Autorka petycji proponuje, aby pracownik mógł korzystać z urlopu wypoczynkowego nie tylko w pełnych dniach, ale także w pojedynczych godzinach. W praktyce oznaczałoby to, że osoba mająca 26 dni urlopu nie dysponowałaby wyłącznie pulą dni wolnych, ale pulą 208 godzin urlopu. Pracownik mógłby więc wykorzystać np. 3 godziny na wizytę lekarską, załatwienie sprawy w urzędzie, przegląd instalacji w mieszkaniu czy inną osobistą sprawę, która nie wymaga całodziennej nieobecności.
Takie rozwiązanie byłoby wygodne dla pracowników, ale również dla części pracodawców. Nie każda nieobecność trwająca kilka godzin musi przecież dezorganizować pracę tak samo jak cały dzień wolny. Kadry dobrze znają ten scenariusz: pracownik potrzebuje wyjść na chwilę, ale przepisy dotyczące urlopu wypoczynkowego nie są aż tak elastyczne, jak oczekiwałoby życie. A życie, jak wiadomo, nie zawsze umawia hydraulika po 17.00.
Obecnie urlop wypoczynkowy jest udzielany w dni, które są dla pracownika dniami pracy zgodnie z jego rozkładem czasu pracy. Przy rozliczaniu urlopu stosuje się przeliczenie godzinowe, ale nie oznacza to pełnej dowolności w korzystaniu z urlopu po kilka godzin.
Co do zasady jeden dzień urlopu odpowiada 8 godzinom pracy. Pracownik zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy ma więc najczęściej do dyspozycji:
To przeliczenie ma znaczenie głównie techniczne, np. przy pracownikach zatrudnionych w równoważnym systemie czasu pracy, którzy jednego dnia mają zaplanowane 12 godzin pracy, a innego 4 godziny. Jeżeli taki pracownik bierze urlop w dniu, w którym miał pracować 12 godzin, z jego puli urlopowej schodzi właśnie 12 godzin.
Nie jest to jednak to samo, co swobodne korzystanie z urlopu „na godziny”.
Tak, ale tylko wyjątkowo. Urlop wypoczynkowy na część dnia pracy może być udzielony wtedy, gdy pozostała do wykorzystania część urlopu jest niższa niż pełny dobowy wymiar czasu pracy pracownika w danym dniu.
Przykład: pracownik ma do wykorzystania już tylko 4 godziny urlopu, a w danym dniu zgodnie z harmonogramem powinien pracować 8 godzin. W takiej sytuacji można udzielić mu urlopu na część dnia, bo jego pozostała pula urlopowa nie wystarcza na pokrycie pełnego dnia pracy.
Nie działa to jednak w drugą stronę. Jeżeli pracownik ma jeszcze np. 80 godzin urlopu, nie może na podstawie obecnych zasad zażądać 2 godzin urlopu wypoczynkowego tylko dlatego, że chce załatwić sprawę prywatną w środku dnia.
Pomysł ma społeczne poparcie. Z przywoływanego sondażu SW Research dla „Wprost” wynika, że możliwość korzystania z urlopu „na godziny” popiera 67,4 proc. badanych. Przeciw było 14,5 proc., a 18 proc. nie miało zdania.
Nie powinno to dziwić. Model pracy zmienił się mocno, a przepisy urlopowe nadal opierają się przede wszystkim na pełnych dniach nieobecności. Pracownicy coraz częściej oczekują rozwiązań elastycznych, a pracodawcy – przewidywalnych i łatwych do rozliczenia. Urlop „na godziny” mógłby być odpowiedzią na część codziennych problemów, ale jednocześnie rodziłby pytania organizacyjne: jak planować takie nieobecności, jak je dokumentować, czy nie osłabią funkcji wypoczynkowej urlopu i czy nie zwiększą chaosu w działach kadr.
Według informacji przywoływanych przez media Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podchodzi do propozycji ostrożnie. Resort przypomina, że urlop wypoczynkowy ma przede wszystkim służyć regeneracji pracownika. Jego istotą jest wypoczynek, a nie załatwianie krótkich spraw prywatnych.
To ważny argument. Urlop wypoczynkowy nie jest zwykłą pulą wolnych godzin do dowolnego „wyklikania” w systemie kadrowym. Kodeks pracy traktuje go jako coroczną, płatną i zasadniczo nieprzerwaną przerwę od pracy. Gdyby pracownik zaczął wykorzystywać urlop głównie po godzinie czy dwie, pojawiłoby się pytanie, czy takie rozwiązanie nadal spełnia podstawową funkcję urlopu.
Na ten moment działy kadr nie muszą zmieniać procedur urlopowych. Nie ma nowych przepisów, które nakazywałyby pracodawcom udzielanie urlopu wypoczynkowego w pojedynczych godzinach według uznania pracownika.
W praktyce warto jednak przygotować się na pytania pracowników. Po medialnych informacjach o petycji część osób może być przekonana, że nowe rozwiązanie już obowiązuje. W komunikacji wewnętrznej dobrze więc wyjaśnić, że:
Warto też przypomnieć pracownikom o istniejących rozwiązaniach, takich jak zwolnienie od pracy z powodu siły wyższej w pilnych sprawach rodzinnych czy zwolnienie na opiekę nad dzieckiem do 14 lat, jeżeli spełnione są ustawowe warunki. Nie zastępują one urlopu „na godziny”, ale w określonych sytuacjach mogą rozwiązać problem krótkiej nieobecności.
Podsumowanie
Urlop „na godziny” to ciekawy i praktyczny postulat, ale na razie pozostaje postulatem. Pracodawcy nie powinni więc traktować medialnych doniesień jako podstawy do zmiany zasad udzielania urlopu wypoczynkowego.
Dla kadr najważniejszy komunikat jest prosty: dopóki Kodeks pracy się nie zmieni, urlop wypoczynkowy rozliczamy według dotychczasowych zasad. A pracownikowi, który pyta o 2 godziny urlopu na wizytę w banku, trzeba odpowiedzieć spokojnie: pomysł jest na stole, ale przepisy jeszcze przy tym stole nie usiadły.