Pracownik pracuje od 07.00 do 15.00. Dostał polecenie wyjazdu służbowego tego samego dnia od godziny 16.00 powrót 23.00. W czasie podróży nie wykonuje pracy - jedzie zawieść towar do klienta. Czy te godziny w delegacji traktujemy jako godziny pracy i należy oddać pracownikowi dzień wolny czy tylko musi zachować 11 godzin od powrotu z delegacji i o tyle skraca mu się następny dzień pracy.
W przedstawionym przypadku decydujące znaczenie ma to, czy pracownik po godzinie 16:00 jedynie odbywał przejazd jako pasażer, czy faktycznie realizował zadanie służbowe polegające na dostarczeniu towaru do klienta.
Przeczytaj też:
Jeżeli pracownik miał zawieźć towar do klienta, a więc prowadził pojazd, przewoził towar, przekazywał go klientowi albo wykonywał inne czynności związane z dostawą, nie można przyjąć, że w tym czasie nie wykonywał pracy. W takiej sytuacji czas od 16:00 do 23:00 należy potraktować jako czas pracy, ponieważ pracownik realizował konkretne polecenie służbowe poza normalnymi godzinami pracy. Oznacza to powstanie pracy nadliczbowej po zakończeniu normalnego rozkładu czasu pracy. Nie oddaje się jednak za to automatycznie dnia wolnego, ponieważ praca nie była wykonywana w dniu wolnym, lecz po godzinach pracy w tym samym dniu. Rekompensata powinna nastąpić przez wypłatę normalnego wynagrodzenia wraz z dodatkiem za godziny nadliczbowe albo przez udzielenie czasu wolnego za pracę nadliczbową.
Jednocześnie, skoro pracownik zakończył wykonywanie zadania o godzinie 23:00, pracodawca powinien zapewnić mu co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku. W praktyce oznacza to, że następnego dnia pracownik nie powinien rozpocząć pracy o 7:00, lecz najwcześniej o 10:00. Nie jest to jednak oddanie dnia wolnego za delegację, tylko zapewnienie wymaganego odpoczynku dobowego.
Inaczej należałoby ocenić sytuację, w której pracownik rzeczywiście byłby tylko pasażerem i nie wykonywałby żadnych czynności służbowych w czasie przejazdu. Wtedy sama podróż poza normalnymi godzinami pracy co do zasady nie stanowiłaby czasu pracy i nie powodowałaby powstania godzin nadliczbowych.
Joanna Suchanowska