
Są mity, które na rynku pracy mają się zaskakująco dobrze. Jednym z najbardziej utrwalonych jest przekonanie, że wakacje nie są dobrym momentem na zmianę pracy. Wielu kandydatów odkłada więc wysyłanie CV do końca sierpnia, zakładając, że firmy wstrzymują rekrutacje. Tymczasem eksperci są zgodni – rynek pracy już dawno przestał być sezonowy. Nie chodzi nawet o większą czy mniejszą liczbę ofert, które są publikowane w lipcu i sierpniu. Przewaga wynika z czegoś innego – latem o te same stanowiska często ubiega się mniej osób. Właśnie dlatego wakacje mogą być dobrym czasem na zawodowy restart.
Mit, że latem nie warto szukać pracy, nadal jest powszechny. Tymczasem lipiec i sierpień to kolejne, normalne miesiące rekrutacji. Dla firm to dobry moment, żeby uzupełnić zespoły przed jesiennym wzrostem aktywności.
– W wakacje automatycznie wrzucamy na przysłowiowy „mniejszy bieg” i to samo robimy z planami zawodowymi. Co roku słyszę te same wymówki: „rekruterzy są na urlopach”, „we wrześniu będzie więcej ofert”, „to nie jest dobry moment”. Tylko że to mit. Rynek pracy latem się nie zatrzymuje – wyjaśnia Agnieszka Żak, Dyrektor ds. kluczowych klientów Gi Group. I jak podkreśla ekspertka: – Firmy nie zamykają biur na dwa miesiące, projekty muszą iść do przodu, a wakacje nie sprawiają, że nagle znika zapotrzebowanie na pracowników. Jeśli ktoś myśli o zmianie firmy czy branży, to lipiec i sierpień są idealnym czasem – ofert nie brakuje, za to konkurencja jest o połowę mniejsza, bo większość kandydatów odpoczywa na urlopach – dodaje.
Moment rozpoczęcia szukania pracy to jedno. Drugie to umiejętność dotarcia do ogłoszeń. Z „Barometru rynku pracy 2026” Gi Group Holding, wynika, że najpopularniejszą metodą pozostaje przeglądanie ofert na portalach z ogłoszeniami – wskazało tak 55,4 proc. badanych. Co trzeci korzysta z kontaktów i poleceń, a niemal tyle samo osób regularnie sprawdza zakładki „Kariera” na stronach internetowych pracodawców. To właśnie ten sposób szukania pracy najbardziej zyskał na popularności w ostatnim roku. Kandydaci coraz częściej korzystają też z kilku źródeł informacji jednocześnie. Śledzą oferty w aplikacjach mobilnych, mediach społecznościowych, pytają znajomych, śledzą strony internetowe wybranych firm.
– Widzimy renesans zakładek „Kariera” i siły rekomendacji, co dowodzi, że osoby szukające pracy nie ograniczają się do portali z ogłoszeniami, coraz częściej weryfikują też informacje u źródła. Jest to bez wątpienia ważną wskazówką dla firm, które powinny być obecne wszędzie tam, gdzie kandydaci szukają informacji i wyjść naprzeciw nowym standardom: od szybkiego kontaktu i transparentności rekrutacji, po obecność w niszowych kanałach. Dziś skuteczny HR to po prostu zwinny HR – komentuje Ewa Michalska, Dyrektor Operacyjna Grafton Recruitment.
Eksperci zgodnie twierdzą, że kalendarz nie jest przeszkodą w szukaniu lub zmianie pracy. Jednocześnie zwracają uwagę, że nawet najlepszy moment na wysłanie aplikacji nie pomoże, jeśli CV nie zatrzyma uwagi rekrutera.
– Najczęstszy błąd jaki pojawia się na początku całego procesu? Traktowanie CV jak kroniki zawodowej. Rekruter nie szuka pełnej historii kariery, ale dowodu, że dana osoba poradzi sobie z wyzwaniami na konkretnym stanowisku – tłumaczy Karolina Popiel, Partner z Wyser Executive Search. Zdaniem ekspertki, nagminnym problemem wciąż pozostają też ogólniki. – Deklaracje o kreatywności, komunikatywności czy umiejętności pracy w zespole nie znaczą wiele, jeśli nie stoją za nimi konkretne przykłady. Nie pomagają również wielostronicowe opisy obowiązków, nieaktualne informacje czy błędy językowe. Każdy z tych elementów to sygnał, że kandydat nie poświęcił wystarczającej uwagi przedstawieniu swoich mocnych stron – dodaje.
Podobnego zdania jest Michał Piernik, Manager ds. rozwoju, rekruter w Grafton Recruitment. I zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt: – Kandydaci często przygotowują CV w sposób, który ma im pomóc „wypaść lepiej”, co w praktyce oznacza zawyżanie kompetencji lub ubarwianie doświadczeń. Nieprawdziwe informacje szybko jednak wychodzą na jaw podczas rozmowy czy testów kompetencyjnych, a rozbieżności między CV a rzeczywistością potrafią całkowicie podważyć wiarygodność danej osoby. Paradoks polega na tym, że wielu z kandydatów realnie ma wartościowe umiejętności, ale przez próbę „podkręcenia” profilu traci szansę na rzetelną ocenę – podsumowuje ekspert.
Specjaliści przypominają, że w wielu firmach CV są najpierw analizowane przez systemy wspierające rekrutację, które wyszukują konkretne kompetencje po słowach kluczowych i wskazują stopień dopasowania. Dopiero później trafiają one na biurka działów HR. Oznacza to, że estetyka dokumentu jest ważna, ale jeszcze ważniejsza jest czytelność, precyzyjne nazewnictwo kompetencji i dostosowanie dokumentu do konkretnej oferty pracy.
Często popełnianym błędem jest masowe aplikowanie – to zjawisko nie zanika, wręcz się nasila. Kandydaci często wychodzą z założenia, że jeśli nie spełniają jednego czy dwóch wymagań, to i tak warto wysłać CV. W efekcie do firm i agencji rekrutacyjnych trafiają setki CV od osób, których doświadczenie i kompetencje mijają się z wymaganiami firm. Rekruterzy szacują, że może to być nawet połowa wszystkich zgłoszeń.
Zdaniem Karoliny Popiel z Wyser Executive Search, kandydaci często też wysyłają zgłoszenia, kierując się jedynie tytułem stanowiska: – Rekruterzy określają to jako aplikowanie „na autopilocie”: bez dokładnego analizowania treści ogłoszeń, z pomijaniem ważnych informacji np. o trybie pracy czy wymaganym doświadczeniu w branży. Widzimy jednak, że im wyższe stanowisko, tym większa selektywność i uważność w procesie aplikowania.
Zdarza się również, że kandydaci odpowiadają na ogłoszenie, a następnie unikają kontaktu lub nie pojawiają się na umówionych spotkaniach. – Brak responsywności to jeden z najbardziej niezrozumiałych, a jednocześnie najczęściej obserwowanych błędów. Działa na niekorzyść kandydata równie mocno, jak niedopasowane CV – podkreśla Michał Piernik
Co się nie sprawdza:
– Dobre CV nie jest dokumentem o przeszłości. Jest dokumentem o przyszłości. Nie opisuje tego, gdzie kandydat był. Ma przekonać pracodawcę, dokąd może go zaprowadzić – komentuje Agnieszka Żak, Dyrektor ds. kluczowych klientów Gi Group. I dodaje: Dobrze przygotowany kandydat może szukać nowego zajęcia także w wakacje. Na obecnym rynku pracy kalendarz ma coraz mniejsze znaczenie. Liczy się to, czy wykorzystamy swój moment, zanim zrobią to inni.
***
Gi Group Holding