
Pracodawca przez kilka dni prowadził postępowanie, które miało na celu ustalenie, czy pracownik dopuścił się ciężkiego naruszenia swoich obowiązków. Pracownik dowiedział się o tym i uciekł na zwolnienie lekarskie. Pracodawca w końcu jednak podpisał oświadczenie woli o rozwiązaniu z pracownikiem umowy o pracę. Następnie pracownik działu kadr przez kilka dni bezskutecznie próbował doręczyć to pismo zwolnionemu. Dopiero gdy to się nie udało, pismo wysłano pocztą. Pracownik odebrał awizo dopiero po 25 dniach od powzięcia przez prezesa spółki informacji, które uzasadniały zwolnienie. Pracownik pozwał pracodawcę i domaga się odszkodowania. Twierdzi, że zwolniono go po upływie dopuszczalnego 30-dniowego terminu. Czy do wygrania sprawy przez pracodawcę wystarczy wykazanie, że o ile pracownik przesyłkę z pismem pracodawcy odebrał faktycznie po upływie 30 dni, o tyle wcześniej miał już możliwość jej odebrania, ponieważ przed upływem 30 dni była awizowana?
Przeczytaj również:

Rozważmy następującą sytuację: 15 stycznia 2025 r. pracodawca rozwiązał z pracownikiem umowę o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia (zwolnienie dyscyplinarne) – jako przyczynę wskazał stawienie się do pracy pod wpływem środków odurzających. Do zdarzenia doszło 2 grudnia 2024 r. Pracownik złożył odwołanie do sądu pracy, w którym nie kwestionuje swojego przewinienia, ale domaga się zasądzenia odszkodowania, z powołując się na to, że został przekroczony miesięczny termin na zwolnienie dyscyplinarne. Czy do wygranej pracodawcy przed sądem wystarczy argumentacja, że o ile przełożeni niższego szczebla wiedzieli o nagannym zachowaniu pracownika od razu, o tyle prezes spółki uprawniony do podjęcia decyzji o zwolnieniu dyscyplinarnym raport w tej sprawie otrzymał dopiero 14 stycznia 2025 r. i następnego dnia rozwiązał z pracownikiem umowę?
Przeczytaj również: