Likwidacja limitu 30-krotoności – podejście drugie

Likwidacja limitu 30-krotoności – podejście drugie

09.09.2019

Planując przyszłoroczne budżety wynagrodzeń pracodawcy powinni mieć na uwadze możliwe zwiększone obciążenia związane z opłacaniem składek ZUS. To konsekwencja planowanego zniesienia limitu 30-krotności, którą – jak wynika z projektowanego na przyszły rok budżetu państwa – zakłada rząd.

Tzw. „limit 30-krotności” to nic innego jak ustawowe ograniczenie rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w danym roku kalendarzowym. Powoduje on, że po osiągnięciu przez osobę zatrudnioną przychodu w wysokości odpowiadającej 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia (w 2019 r. jest to kwota 142 950,00 zł) płatnik składek powinien zakończyć odprowadzanie za nią składki emerytalnej oraz rentowej do ZUS w danym roku kalendarzowym.

Jaki był cel wprowadzenia 30-krotności?
Celem wprowadzenia limitu 30-krotności było ograniczenie wysokości przyszłych świadczeń – tak, by ZUS nie był obowiązany do wypłaty świadczeń sięgających dziesiątek tysięcy złotych, będących pochodną wysokich składek. Jednak stały niedobór środków w FUS i wielomiliardowe dotacje do niego z budżetu państwa spotkały się z propozycją zniesienia limitu 30-krotności – tak, aby osoby najwięcej zarabiające odprowadzały dzisiaj składki do ZUS od pełnego uzyskiwanego przychodu bez dotychczasowego limitu.

Z przyszłorocznego budżetu wynika, że limitu nie będzie

Zgodnie z zapowiedziami rządu zawartymi w projekcie Budżetu Państwa na 2020 rok, w wyniku zniesienia 30-krotności do FUS trafi ponad 5 mld zł. Składki te pochodzić będą zarówno ze środków pracownika jak i zatrudniającego, gdyż składka emerytalna opłacana jest po połowie przez obie strony, a proporcja składki rentowej wynosi 1,5% podstawy wymiaru po stronie pracownika i 6,5% po stronie zatrudniającego. Szacuje się, że obecnie z tego ograniczenia korzysta około 350 tys. osób zatrudnionych.

Stracą nie tylko najlepiej zarabiający

Należy zaznaczyć, że każdy pracodawca w pierwszej kolejności zobowiązany jest pokryć zobowiązania wynikające z przepisów prawa, w tym związane z daninami publicznymi, a dopiero następnie będzie podejmował decyzje dotyczące gospodarowania funduszem wynagrodzeń. Oznacza to, że na wejściu w życie likwidacji limitu 30-krtoności stracą zarówno najwyżej wykwalifikowani specjaliści, których wynagrodzenie netto będzie niższe, jak również pozostali pracownicy, których postulaty podwyżek będą się spotykały z argumentem dotyczącym braku środków ze względu na konieczność pokrycia wyższych niż dotychczas składek do FUS.

Raz już próbowano znieść limit
Pierwsze podejście do zniesienia limitu 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia w opłacaniu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe miało miejsce jeszcze w 2017 roku. Jednak przyjętą wówczas ustawę (ustawa z 15 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw), na wniosek Prezydenta RP, za niezgodą z ustawą zasadniczą uznał Trybunał Konstytucyjny.

Projektu jeszcze nie ma, ale…

Należy podkreślić, że projekt ustawy budżetowej nie zawiera zapisów zmieniających ustawę o systemie ubezpieczeń społecznych. Co więcej, ustawa znosząca limit 30-krotności, nie jest aktualnie przedmiotem prac Rady Dialogu Społecznego ani prac legislacyjnych. Oznacza to, że nadal obowiązującym pozostaje przepis o ograniczeniu podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe do wysokości 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia. Biorąc jednak pod uwagę projektowaną treść budżetu państwa, stan ten może ulec wkrótce zmianie.

dr Antoni Kolek
Prezes Instytutu Emerytalnego

Oskar Sobolewski
Prawnik w Kancelarii Wojewódka i Wspólnicy, ekspert w Instytucie Emerytalnym

Szkolenia Akademia Wiedza i Praktyka

Biblioteka kadrowego

Copyright ©  Wszelkie prawa zastrzeżone

wiper-pixel